Wspomnienia z lutego 2022 r.

 Nie mam zbyt wielu zdjęć z lutego, 

mimo, że zachwycałam się na bank

 przylotami żurawi 

i coraz śmielej poczynającemu sobie słońcu.


W ogrodzie wciąż niewiele się działo,
 chociaż 
w porównaniu ze styczniem 
to jednak wiele - 
pojawiły się pierwsze wiosenne kwiaty!



Śnieżyce z ogrodu babci, krokusy i przebiśniegi, 
tak niewiele, ale już chwyta za serce ♥


Luty to czas, 
kiedy zmęczona zimą zieleń,
 powolutku zaczyna nabierać 
pierwszej wiosennej świeżości.


I pora przyciąć maliny i hortensje bukietowe.

Ogrodowe hortensje (te mniejsze krzewy)
 zostawiam jeszcze 
a dopiero w marcu lub nawet kwietniu, 
obcinam same zaschnięte kwiatostany,
 wysoko, nad ostatnim żywym oczkiem
 (lubią niestety mocno przemarzać, jeśli nie są okryte)

Mamy maliny owocujące jesienią, 
więc na przedwiośniu przycinam je bardzo krótko,
 ok 10 cm nad ziemią


Z hortensji bukietowych formuję gęste i zwarte krzewy, 
obcinając długie pędy z zaschniętymi kwiatostanami, 
za drugim/trzecim oczkiem.

Oczko, to jest miejsce, 
z którego wiosną wybiją
 nowe pędy kwiatowe, 
widać je gołym okiem już teraz.



Magnolie zaczynają pęcznieć w oczach :)



Koniec ubiegłorocznego lutego,
 to smutny czas, który zapamiętaliśmy wszyscy.

Pamiętam, że robiłam to zdjęcie
 z sercem ściśniętym strachem i bólem,
 po wieściach z Ukrainy...





Komentarze

Popularne posty