Styczniowe wspomnienia z 2022 r.

 Styczeń to taki miesiąc nadziei.

Że wreszcie będzie 
trochę oddechu po świątecznej gonitwie.

Że będzie wreszcie czas, 
żeby dać głowie 
tę upajającą przestrzeń 
na tworzenie nowych planów, 
chłonięcie inspiracji 
i kreowanie nowych pomysłów.

Że teraz to już będzie jaśniej w końcu!
Bo przecież na nowy rok,
 przybywa dnia na barani skok...
taaaa...

Nie ma co szaleć z oczekiwaniami ;)
Bo styczeń 
to dalej czas krótkich dni,
a ilość słońca,
jaka przebija się 
przez gęste, sine chumry, 
jest wciąż znikoma..


Styczeń w naszych stronach 
najczęściej jest szaro-bury
i mokry.
Moookry, 
choć powinien być mroźny przecież.

Dla mnie osobiście 
styczeń to czas 
miliona pomysłów w głowie.
Czysta karta nowego roku, 
która otworzyła mi się przed oczami, 
wraz z ogarnięciem chaty 
po sylwestrowych zabawach
i aż się prosi o zapełnienie jej 
mnóstwem marzeń małych i dużych, 
pomysłów, wizji i obiektów westchnień.

Zapełnia się szybko, 
żywiołowo i chaotycznie, 
i tylko jakaś wyższa siła raczy wiedzieć, 
co z tego naprawdę 
uda się doprowadzić do końca, 
czym nasycić i nacieszyć tak naprawdę, 
co się wysypie 
i będzie leżało i kwiczało
 a co będzie trzeba odrzucić w przedbiegach ;)
Samo życie ;)

Korzystając z chwilowej niemocy fizycznej
 i długich wciąż wieczorów, 
postanowiłam zapełnić 
nową kartę mojego bloga, 
zapiskami, które nie będą związane z sesjami, 
ale z tym, co w danym miesiącu 
dzieje się w naszej Dolinie Tęczy :)

Swoją przygodę z fotografią 
zaczynałam od fotografowania 
własnych dzieci i ogrodu właśnie :)
Chyba z 10 lat tych naszych 
prywatnych zapisków 
zostało zachowane 
na pierwszym, prywatnym blogu 
Dolina Tęczy.


Teraz gdy dzieci dorosły 
i ogród się rozrósł, 
ja dalej robię zdjęcia, 
nie tylko ogrodowi i rodzinie,
 ale i Wam :)

Efekty i aktualne projekty
 tych sesjowych poczynań widoczne są
 na blogu


A tu, będzie więcej 
naszej wiejskiej codzienności,
 moich pomysłów, realizacji, 
 wiejskich widoczków 
i ukochanych ogrodów :)

Od lat kataloguję zdjęcia datami 
i lubię wracać do tego, 
co działo się w 
poszczególnych miesiącach.

Będę wrzucać tu najpierw wspomnienia
 z 2022 roku
 a potem będziemy działać na bieżąco :)

To co, lecimy ze styczniowymi kadrami!

 Styczeń 2022

Nigdy nie ścinam bylin na zimę, 
nasiona niektórych z nich 
są pokarmem dla ptaków, 
niektóre mogą same się rozsiewać 
a do tego, te martwe już 
nadziemne części roślin,  
tworzą osłonę przed mroźnymi wiatrami.



W tym domku na drzewie zamieszkała rodzina rudzików :)


Hortensje bukietowe limelight,
są piękną ozdobą ogrodu nawet zimą!



A rododendrony są
 fajnym wyznacznikiem tego, 
jak duży mróz był nocą ;)

Jeśli ich zimozielone liście 
są skręcone w cienkie rurki,
 to znaczy, że było gruboo ;)

Ale nie martwcie się,
 rozwijają się 
 i przybierają normalną formę, 
gdy tylko temperatura znów jest na plusie ;)




Jesienią liście z naszych drzew zgrabiam z trawnika na rabaty.
Dzięki temu zapewniam im ciepłą kołderkę na zimę, 
która nie tylko chroni przed mrozem, 
ale także zapobiega nadmiernemu wysychaniu gleby
 i powoli rozkłada się w mile widzianą na rabatach 
żyzną próchnicę.



W styczniu, 
w obawie przed nadchodzącymi mrozami,
 nie ma w ogrodzie zbyt wiele roboty.
Dlatego główna praca powstaje w głowie i na papierze ;)



W zeszłym roku głównym ogrodowym projektem była szklarnia!
Oooh co to była za myślenica!



Wstępny projekt powstał na papierze 
a potem był wielokrotnie zmieniamy, pod nasze możliwości ;)


Ale najważniejsze, 
że coś zaczęło się w tym temacie dziać :)

A poza tym, z dnia na dzień 
budziło się w ogrodzie coraz więcej życia.






A zdarzały się dni, kiedy aż chciało się wyjść na spacer!





A poza tym było dużo oczekiwania, 
dużo palenia w kominku..




 i dużo dokarmiania ptaków...




i innych ogrodowych zwierzątek :) 


A wieczory powoli, powoli, 
zapadały coraz później...


Aż wreszcie nadszedł luty :)











 


Komentarze

  1. Dziękuję Ci za ten pomysł! Cudowny taki zapis! I przypomnienie, ze przecież rok nie składa się tylko z wiecznie kwitnących kwiatków. Trzeba poczekać, żeby znów się zachwycić. Dzięki tobie wyjęłam nasionka kwiatów które pozbierałam na koniec lata z przepięknego klombu...i w rozmarzeniu dotykam, i już widzę w wyobraźni jak będzie pięknie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czekanie, choć męczące, tylko zaostrza apetyt :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty